Kiedy pali się dobra ganja widzę na twarzach uśmiech
Kiedy jest dobra ekipa, każdy jara aż nie uśnie
Póki co dym gardło muśnie
Ty ściągaj bucha i nie krztuś się ziom
Kiedy pali się dobra ganja widzę na twarzach uśmiech
Kiedy jest dobra ekipa, każdy jara aż nie uśnie
Póki co dym gardło, dym gardło muśnie
40 stopni w cieniu, życie na pełnym leniu
Bit w uszach, w gębie susza, powietrze ledwo co się rusza
Ja zanurzam się w dźwięki, szczęśliwa ma dusza
Robię się cały miękki, nikt mnie do niczego nie zmusza
Co mam zrobić teraz, zrobię później, za kilka godzin
Jak się ochłodzi, będzie luźniej i o to chodzi
Póki co barboba gaśnie i jak mi się nie zaśnie
Na pewno głowa jakiś pomysł spłodzi
Kiedy pali się dobra ganja widzę na twarzach uśmiech
Kiedy jest dobra ekipa, każdy jara aż nie uśnie
Póki co dym gardło muśnie
Ty ściągaj bucha i nie krztuś się ziom
Kiedy pali się dobra ganja widzę na twarzach uśmiech
Kidy jest dobra ekipa, każdy jara aż nie uśnie
Póki co dym gardło muśnie
Ty ściągaj bucha i nie krztuś się ziom
Setki bletki i lekki, gibki spłonie w moich ustach
Pogoda doda do tego browar i coraz lepszy mój stan
[?] wychilloutowane gusta, bębenki miękki acz tęgi bass delikatnie muska
Mam dwie ręce i coś skręcę [?] za to nie szczędzę, Ty czym prędzej
Jak tona dodaj mi bibułek więcej bo sczeznę, uporam się
Spalę z Tobą gibona w podzięce
Kiedy pali się dobra ganja widzę na twarzach uśmiech
Jest dobra ekipa, każdy jara aż nie uśnie
Póki co dym gardło muśnie
Ty ściągaj bucha i nie krztuś się ziom
Kiedy pali się dobra ganja widzę na twarzach uśmiech
Jest dobra ekipa, każdy jara aż nie uśnie
Póki co dym gardło muśnie
Ty ściągaj bucha i nie krztuś się ziom
Gorąco aż pot, pot po czole mi kapie
Dookoła świat, świat powolutku człapie
W gardło siwy dym, dym, dym leciuteńko drapie
Ja pozbywam się wszelkich problemów i strapień
Bo ta faja pali się od rana aż do wieczora
Tak, a ja czuję się jakbym był na Bora-Bora
Zajawka nie mija choćby była późna pora
[?] ja palę grubego tora
Kiedy pali się dobra ganja widzę na twarzach uśmiech
Jest dobra ekipa, każdy jara aż nie uśnie
Póki co dym gardło muśnie
Ty ściągaj bucha i nie krztuś się ziom
Kiedy pali się dobra ganja widzę na twarzach uśmiech
Jest dobra ekipa, każdy jara aż nie uśnie
Póki co dym gardło muśnie
Ty ściągaj bucha i nie krztuś się ziom
To biba nie dla tych pod krawatem, tu pali się bat za batem
Jara się zimą i jara się latem, joł
Tu nie ma wrogów, każdy dla każdego bratem
Zatem jedziemy z tym tematem, alright!